Dieta dla dziecka - jakich pokarmów dla dorosłych nie wolno podać?
2012-02-15
Rodzice małych dzieci cieszą się, gdy dziecko jada już to samo, co reszta rodziny. Ale dieta malucha nie może być dokładną kopią diety dorosłego. Dlaczego? Przeczytajcie! Konsultacja: dr Witold Klemarczyk, specjalista pediatra i gastroenterolog
Dzieci mogą mieć własne upodobania smakowe, a rodzice muszą dopasować do nich zdrową dietę.
+ więcej zdjęć
Wszyscy, którym leży na sercu zdrowie polskich dzieci, bardzo się ucieszyli z przeprowadzonych i opracowanych niedawno specjalnych badań diety maluchów w wieku 1-3 lata. Dzięki wsparciu Fundacji Nutricia badania zostały przeprowadzone na reprezentatywnej próbie 400 dzieci z całej Polski (zarówno z miast, jak i wsi), a za opracowaniem wyników stoją najlepsi fachowcy od zdrowia i żywienia dzieci: specjaliści z Centrum Zdrowia Dziecka oraz Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie.
Menu malucha
Z obserwacji lekarzy wynika, że maluchy bardzo często jedzą nie to, co powinny, i mają poważne niedobory żywieniowe. Dopóki dziecko jest w okresie niemowlęcym, rodzice zazwyczaj bacznie pilnują jego diety. Często chodzą na wizyty kontrolne do pediatry, trzymają się jego zaleceń, śledzą tabelki i schematy, zwracają uwagę na reakcje malucha przy wprowadzaniu nowych produktów do jadłospisu. I rzeczywiście starają się, by dieta dziecka była zdrowa. Gdy jednak maluch kończy rok, zbyt często biorą dosłownie opinię, że teraz może jeść "już właściwie wszystko", że może "jeść jak dorosły".
Wiele możliwości
Zdrowe trzynastomiesięczne dziecko może już rzeczywiście jadać niemal wszystkie rodzaje pokarmów, siadać do stołu z domownikami, poznawać nowe, ciekawe smaki, próbować (ostrożnie!) produktów znanych z właściwości uczulających (cytrusy, miód, orzechy, kakao, białko jaja). Można mu podawać zboża glutenowe i bezglutenowe, produkty z pełnego przemiału i te nieco bardziej oczyszczone, warto proponować różne rodzaje mięs i ryb, zdrowych tłuszczów roślinnych, bogactwo warzyw, owoców, nieco (rozdrobnionych!) orzechów i nasion, a także rozmaite ziołowe przyprawy. Ale to nie znaczy, że dziecko może jeść dokładnie to, co my, dorośli.
Nauka przez przykład
Typowa dieta dorosłego Polaka pozostawia wiele do życzenia. Gdybyśmy jedli zdrowo i więcej się ruszali, nie byłoby tylu chorób serca i naczyń krwionośnych, nadciśnienia, cukrzycy, nadwagi i otyłości, chorób stawów i kręgosłupa. Większość z nas posiłki jada szybko i nieregularnie, nie sprawdza składu kupowanych pokarmów, kieruje się raczej smakiem i zachciankami niż zaleceniami dietetyków czy choćby zdrowym rozsądkiem. Dzieci siadają z nami do stołu, patrzą i... naśladują. Jeśli tata je frytki zamiast surówki, a mama na niedzielny obiad szykuje schabowe zamiast ryby, te właśnie smaki przez resztę życia będą uważać za najlepsze. Jeśli mocno solimy i słodzimy potrawy, one także będą to robić.
Z szacunkiem dla ciała
Nawet w rodzinach, w których szczególną wagę przywiązuje się do zdrowego żywienia wszystkich domowników, jada się pokarmy dla dzieci niewskazane. Małym dzieciom nie możemy podawać potraw z dodatkiem surowych jaj ani surowych ryb i mięsa, a także wyrobów z niepasteryzowanego mleka. Niewskazane są również dania mocno przyprawione, nie tylko solą, ale też np. chrzanem, chili i imbirem. Musimy pamiętać, że narządy wewnętrzne rocznego dziecka nie są jeszcze w pełni dojrzałe, że jego żołądek, jelita, nerki i wątroba zasługują na taryfę ulgową.
Dziecięca dieta pod lupą
No dobrze, skończymy z ogólnikami. Mamy wyniki badań, więc przejdźmy do konkretów. Jak specjaliści oceniają dietę przebadanych dzieci?
Za dużo soli
Aż 90 proc. dzieci jada za dużo soli, a dokładniej - zawartego w soli sodu; organizm potrzebuje niewielkich jego dawek, a dostaje ich wielokrotność. Nadmiar soli i przyzwyczajenie do słonego smaku grożą w przyszłości nadciśnieniem, a to uszkadza ściany naczyń, sprzyja miażdżycy, zawałom i udarom.
Co robić?
- Zabierz ze stołu solniczkę.
- Pomału, z dnia na dzień, przyzwyczajaj rodzinę do mniej słonych zup i dań. Jeśli dorośli nie będą nieustannie wszystkiego dosalać, dziecku także nie przyjdzie to do głowy.
- Wyrzuć z kuchni kostki bulionowe, przyprawy typu maggi, gotowe sosy, zupy z proszku.
- Warzywa, ryby, mięso gotuj na parze - będą miały bardziej wyrazisty smak.
- Nie dodawaj soli do jajka, jajecznicy, sałatki z pomidorów Nie sól odruchowo, nie dosalaj z przyzwyczajenia.
- Nie podawaj dziecku kupnych wędlin ani gotowych dań dla dorosłych.
1
2
3
następne »
Menu malucha
Z obserwacji lekarzy wynika, że maluchy bardzo często jedzą nie to, co powinny, i mają poważne niedobory żywieniowe. Dopóki dziecko jest w okresie niemowlęcym, rodzice zazwyczaj bacznie pilnują jego diety. Często chodzą na wizyty kontrolne do pediatry, trzymają się jego zaleceń, śledzą tabelki i schematy, zwracają uwagę na reakcje malucha przy wprowadzaniu nowych produktów do jadłospisu. I rzeczywiście starają się, by dieta dziecka była zdrowa. Gdy jednak maluch kończy rok, zbyt często biorą dosłownie opinię, że teraz może jeść "już właściwie wszystko", że może "jeść jak dorosły".
Wiele możliwości
Zdrowe trzynastomiesięczne dziecko może już rzeczywiście jadać niemal wszystkie rodzaje pokarmów, siadać do stołu z domownikami, poznawać nowe, ciekawe smaki, próbować (ostrożnie!) produktów znanych z właściwości uczulających (cytrusy, miód, orzechy, kakao, białko jaja). Można mu podawać zboża glutenowe i bezglutenowe, produkty z pełnego przemiału i te nieco bardziej oczyszczone, warto proponować różne rodzaje mięs i ryb, zdrowych tłuszczów roślinnych, bogactwo warzyw, owoców, nieco (rozdrobnionych!) orzechów i nasion, a także rozmaite ziołowe przyprawy. Ale to nie znaczy, że dziecko może jeść dokładnie to, co my, dorośli.
Nauka przez przykład
Typowa dieta dorosłego Polaka pozostawia wiele do życzenia. Gdybyśmy jedli zdrowo i więcej się ruszali, nie byłoby tylu chorób serca i naczyń krwionośnych, nadciśnienia, cukrzycy, nadwagi i otyłości, chorób stawów i kręgosłupa. Większość z nas posiłki jada szybko i nieregularnie, nie sprawdza składu kupowanych pokarmów, kieruje się raczej smakiem i zachciankami niż zaleceniami dietetyków czy choćby zdrowym rozsądkiem. Dzieci siadają z nami do stołu, patrzą i... naśladują. Jeśli tata je frytki zamiast surówki, a mama na niedzielny obiad szykuje schabowe zamiast ryby, te właśnie smaki przez resztę życia będą uważać za najlepsze. Jeśli mocno solimy i słodzimy potrawy, one także będą to robić.
Z szacunkiem dla ciała
Nawet w rodzinach, w których szczególną wagę przywiązuje się do zdrowego żywienia wszystkich domowników, jada się pokarmy dla dzieci niewskazane. Małym dzieciom nie możemy podawać potraw z dodatkiem surowych jaj ani surowych ryb i mięsa, a także wyrobów z niepasteryzowanego mleka. Niewskazane są również dania mocno przyprawione, nie tylko solą, ale też np. chrzanem, chili i imbirem. Musimy pamiętać, że narządy wewnętrzne rocznego dziecka nie są jeszcze w pełni dojrzałe, że jego żołądek, jelita, nerki i wątroba zasługują na taryfę ulgową.
Dziecięca dieta pod lupą
No dobrze, skończymy z ogólnikami. Mamy wyniki badań, więc przejdźmy do konkretów. Jak specjaliści oceniają dietę przebadanych dzieci?
Za dużo soli
Aż 90 proc. dzieci jada za dużo soli, a dokładniej - zawartego w soli sodu; organizm potrzebuje niewielkich jego dawek, a dostaje ich wielokrotność. Nadmiar soli i przyzwyczajenie do słonego smaku grożą w przyszłości nadciśnieniem, a to uszkadza ściany naczyń, sprzyja miażdżycy, zawałom i udarom.
Co robić?
- Zabierz ze stołu solniczkę.
- Pomału, z dnia na dzień, przyzwyczajaj rodzinę do mniej słonych zup i dań. Jeśli dorośli nie będą nieustannie wszystkiego dosalać, dziecku także nie przyjdzie to do głowy.
- Wyrzuć z kuchni kostki bulionowe, przyprawy typu maggi, gotowe sosy, zupy z proszku.
- Warzywa, ryby, mięso gotuj na parze - będą miały bardziej wyrazisty smak.
- Nie dodawaj soli do jajka, jajecznicy, sałatki z pomidorów Nie sól odruchowo, nie dosalaj z przyzwyczajenia.
- Nie podawaj dziecku kupnych wędlin ani gotowych dań dla dorosłych.
Udostępnij link: Facebook
